księga gości


2012
styczeń
2011
grudzień
listopad
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec



emocje bloguje...

2012-01-15 22:41:59
i jeszcze
Zapomniałam dodać, że również doszedł Nordic Walking. 

skomentuj (1)

2012-01-04 23:41:55
2012

Powinnam zacząć od życzeń na ten nasz nowy rok. Życzę Wszystkim Wszystkiego Najlepszego. Skopiowałabym życzenia mojego siostrzeńca o tym, by nikt Wam nie umarł i nie tyrał zagranicą, lecz wygooglałby to, wpadł na bloga, wiecie...

Zdemotywowana jestem w pracy. Kompletnie, nieodwołalnie i sadzę, że się to nie zmieni, Zatem motywacji muszę szukać wewnątrz, przynajmniej do poziomu zadowolenia z życia. Zobaczymy jak z pracą, tymczasem zaczełam Aqua Aerobik co dobrze mi zrobiło w sensie kregosłupa, nóg, ble ble. Poza tym zaczełam wycieczki po lekarzach z tymi pierdołami co męczą. A niekóre już nie są pierdołami. 

Mam nadzieję, że wreszcie zacznę robić, to co lubię. Patrzeć na siebie, być sobą, nie bać się wyrażać opinii. 

Jeny, jutro też Aqua, cieszę się i już mi się całkiem przypomniało, czemu aqua lubię a innego sportu zupełnie jakoś nie...

 

 



skomentuj (0)

2011-12-09 12:38:59
Codzienność
Zapracowana jestem. Jak pisałam wcześniej cos tam sobie piszę. Coś tam zawsze wpada. Przed nami święta, pewnie skromne jak zawsze, ale będzie kupa ludzi. Pierwsze święta bez mojej Mamy. Inaczej.
Mamy problemy z Młodym. Nie wiem, czy z braku przyjaciół... Będziemy go diagnozować z powodu rozkojarzenia i chyba ma coś w kierunku dysgrafii. Zobaczymy, Według mnie jest grzeczniejszy, natomiast w szkole.... Masakra jakaś, odzywki nawet nie z filmów dla dorosłych. Wykoncepowane z głowy. Bartek zdecydował się powiedzieć w klasie, ze ma ZA. Klasa go uspołecznia i chyba domyślali się, ze coś jest nie tak. teraz bez oporów mówią mu, czego nie może robić. Bardziej działa niż nauczyciel (nie bekamy na lekcji).

Obejrzałam właśnie Baśń o ludziach stąd. Z racji,m ze to nasi powinnam wcześniej, nie złożyło się. Miłe. Fajnie zrobione.Szykuję się do pracy. A w pracy różnie. Zdecydowanie inaczej, ściemnianie kryzysem, mydlenie oczu. Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma.


skomentuj (0)

2011-11-29 19:06:52
Trudne decyzje
Niestety nie ma lekko, kurs Franka...
Sprzedaliśmy dom niesttey tak, że został nam kredyt hioiteczny i jeden kredyt dodatkowo. Nie dostaliśy zniżi na szkołę.
Zaczynamy poważnie rozważać rozdzielenie rodziny i wyjazd Męża na jakiś czas do Niemiec, na pewną, legalną, dużo lepiej płatną pracę. Problem w tym, ze pracuję na zmiany.
Mogę jeszcze zabrać chłopców ze szkoły, co w przypadku Bartka będzie bardzo złą decyzją, w przypadku Kyby natomiast może perspektywwicznie lepszą, lecz na tę chwilę pewnie nie zauważyłbny plusów. Chciałby chodzić do skzoły, gdzie jego kolega, któy odszedł ze szkoły z zeszłym roku. Moglibyśmy tak zrobić, jednak ogarnąc to logistycznie, to nie są proste rzeczy. Natomiast do zrobienia.
Wolelibyśmy Kubę przenieść do skzoły pod blokiem, ale... Kazda decyzja będzie błędna. Pozostaje nam bulić, pisac na lewo prace, martwić się co na chleb. Naprawdę też nie umiemy oszczędzać, to znaczy już nam się wydaje, ze jest ok, więc np. jedziemy zwiedzić coś, wydajemy 100 zł, potem psuje się coś... Musimy zatem wyprzedzić przypadki. Naprawdę rozważamy wyjazd Meża na kilka miesięcy. Jak to wszystko pogodzić?
teściowa wściekła na nas, bo przeciez już miało być tak pięknie. Lecz nie jest. A ona myślała. Więc ja w sobie wściekam się na nią , ze tez nas załatwiła błędnymi decyzjami. Ale o tym się nie myśłi tak? A prawda jest taka, że znów prosimy ją o pożyczkę, która jużraz spłaciliśmy.
I teraz tak jak wracamy o 17, to zjeśc ,przypinować dzieci, lekcje, przeczytać uwagi.... Wszystko na wysokich obrotach. I myślę o tym Kubie, że ma 3 kolegów w klasie a żaden mu nie podpasował. Źle się zaczał odnosić do pani, odmawia robienia lekcji, zatyka uszy... pomijając fakt, że przeciez do qrwy nędzy, to pani powinna motywowac dzieci. W zerówce kUba był świergotek, dobre oceny itp. teraz stracił motywację a my wraz z nim.



skomentuj (1)

2011-11-24 22:12:08
Moralne salto
Podjełam się dodatkowej pracy. To, co robić umiem, lubię. Jednak moralnie jest to złe. Pisanie prac na zlecenie.

jestem zdziwiona, że jest  popyt na taką usługę, że tyle zleceń .... Moralnie niesłusznie, ale potrzebuję pieniędzy i lubię takie rzeczy robić. Frustruję się przy tym, ale i odżywam.

Hmmm.
Wziełam tematy, które dodatkow mnie wciagają. Z pogranicza medycyny, pedagogiki terapeutycznej... Same takie piękne :)

Zresztą najpierw zadeklarowałam swoje tematy ;)



skomentuj (2)

2011-11-15 21:55:21
House w spódnicy
Niestety od dłuzszego czasu mam kłopot z nogami,  myslałam, ze skurcze, ale to może byc coś innego, na co z pewnością swoim trybem życia zasłużyłam.
Mam na oku zmianę, która usuwa się chirurgicznie, zmiana od cholesterolu i trójglicerydów. Posrednio z nadwagą oczywiście, bezpośrednio z cukrzycy , hiperlipidemi lub trzustki. Bóle nóg mogą być zatem z miażdzycy.  Do tego krótki cykl, wypadanie włosów. Najgorszy ból w nogach.
 czuję się stara.
A juz po sobotnich rolkach i trzech razach na dupsku całkowicie stara.
Dostałam skierowanie do endokrynologa w kwestii tarczycy itp. Na plamkę dostałam info o okuliście i zabiegu. Ale nie byłabym Housem w spódnicy gdybym nie powiązała  różnych objawów: plamka, okres, ból nóg i zdiagnozowała się jako niedoczynność tarczycy. Ech. Zmiana diety zdecydowanie i może będzie lepiej. teraz to już nie zwykła estetyka ale realne zagrożenie zdrowia. I przeraża mnie ta plamka na oku. Mysłałam, ze maść dostanę.
I kuba chory znów na nie wiadomo co. Połączenie alergii z gardłem, bo przeciez buzią oddycha. Musze znaleźć dobrego alergologa pediatrę a u nas takiego nie spotkałam.  Pani dr pożyczyła mi fenomenalną książkę o alergii , wiedza nie pomaga mi w odkryciu przyczyny tego stanu rzeczy. Rozważam naczynioruchowy niezyt nosa, skoro alternaria są na niskiem poziomie a problem sie nasila. Zresztą od 1 dnia życia był problem z nosem, cóż się dziwić. Ach, musiałam się wyżalić, ale traz trzeba się zebrać i rozwiązac problemy. chciałabym,żeby moje dziecko oddychało do cholery nosem. Jep.

skomentuj (0)

2011-09-26 20:48:11
Qrwa
Wściekła jestem.
Pocieszam się lekko buddyzmem, uspokajam, ale wyłazi. Zło z wilka. I do lasu.
Bo do tyłu z kasą jesteśmy, jak zwykle. Bo przecież nie spłaciliśmy wszystkiego.
Bo jak spłacimy, to przeciez jest kredyt hipoteczny , tysiaczek, bo czynsz, bo prąd, gaz. Normalka.
Szkoła nie zeszła nam z czesnego zatem za szkołę 600zł. WIęc znów mamy wydatkó więcej niż przychodów, bo jak przeżyć za 1000 zł na jedzenie?
Może ktoś umie, ale ja nie. Nie wiem, jak radzą sobie bezrobotni.  Na jedno śniadanie schodzi bochenek, generlnie liczyć trzeba dwa dziennie. Liczmy po 2 zł za chleb przy sprzyjających wiatrach a wiadomo jak jest. 4 zł razy 30 dni. Mleko, masło, jakiś ser, mięso. Zapłącić za obiady w szkole i mieć na paliwo. Jak sobie ludzie radzą? Nie kupuję słodyczy do domu. Czasem kiążkę za 4,90.
Dom mam dalej nieurządzony. Jak ludzie sobie radzą. Ile mam liczyć na głowę, żeby starczyło do końca miesiąca?
czemu każdy doatkowy wydatek odbija się echem...
Mam dośc. Gównianego świata. tej karmy, co mnie dopadła.
Nie chce mi się zyć i nie mam PMS-a. Po prostu może faktycznie ubezpieczyć się i zginąc w wypadku. Spłaciliby po mnie hipotekę może i jakoś zyli.
po prostu mi sie już nic nie chce.
Czasem mam nadzieję, że będzie lepiej. W tym miesiącu odłożyłam ten cholerny 1000 zł na życie. pewnie że się nie uda, no bo wyskakują rzeczy w szkole.
Cholera przecież ja wcale mało nie zarabiam!
A ciągną się gówna miesiącami.

A przecież za dwa lata mam ze skarbówką się rozliczyć.
I siostrze oddać kasę.
Jestem zła na siebie, głupotę swoją. I gdyby powtarzać życie to nie wiem, czy wielu rzeczy nie zrobiłabym inaczej.
Z perspektywy czasu sprzedałabym dom za mniejsze preisy, kupiłabym mieszkanie. Bez kredytu. Poszłabym na ekonomie, bo mój humanistyczny mózg nie pojmuje najwyraźniej funkcji "idziesz na..." i " jeśli". Nie zlicza sum poprawnie, nie dodaje procentów, żeby mieć zabezpieczenie.
Nie odkłada.




skomentuj (4)

Ulubione strony
Beata Pawlikowska
Wojciech Cejrowski
Buddyści
Teksty piosenek

Wzruszam się...
Perfect - Niepokonani
Strachy na lachy- Nim wstanie dzień
U2- Magnificent

Ostatnio przeczytane...
Zmierzch
Lincoln Child - Eden
W. Cejrowski - Gringo wśród dzikich plemion
P. Coehlo- Demon i panna Prym
H. Dave - Plan Archontów
D.Koontz - Intensywność
P. Coehlo - Brida

Ulubione
Pozbawiona kobiecości
Egzystencjonalizm dnia codziennego
bursztynowa
wussup
odcienie szarości


Tagi